Nawilżenie z podniecenia

 

O. Karol Meissner pięknie pisze w książce „Psychologia płciowości”. Polecam. Jest tam między innymi napisane, że członek można wprowadzić do pochwy, dopiero gdy kobieta czuje się nawilżona. Taka prosta sprawa.

Tuż przy wejściu do pochwy są gruczoły, które produkują płyn nawilżający pochwę podczas współżycia. Warunkiem zadziałania tych gruczołów jest podniecenie. Gdy kobieta jest podniecona, to zaczyna pojawiać się płyn lubrykacyjny. Wtedy można zacząć etap główny współżycia – oni stają się jakby jedno cieleśnie. Czy to znaczy, że gdy ona mówi, iż odczuwa suchość podczas współżycia, to podstawowa zasada (czyli podniecenie) nie jest zachowana? I czy dlatego niektóre małżeństwa uciekają się do lubrykantów? Trudno powiedzieć ogólnie, niemniej warto to sprawdzić. Jak? Przeżyć prawdziwe podniecenie w czasie intymnego spotkania z mężem.

Co musiałoby być podczas współżycia, abyś mogła nazwać je pięknym, najbliższym zjednoczeniem z mężem? Muzyka, świece, nowa pościel, mąż w garniturze, sukienka, specjalna bielizna, odpowiednie pieszczoty, coś jeszcze? Żono, zadbaj o to. Zainicjuj współżycie i przeprowadź od „a” do „z”. W jego trakcie możesz powiedzieć mężowi o swoich oczekiwaniach, jak sobie wyobrażasz jego towarzyszenie w tym czasie, wdzięczne towarzyszenie. Podejmij próbę uwiedzenia swojego męża, rozkochania go w sobie na nowo, zgodnie z twoim planem pięknego współżycia a gwarantuję ci, że przeżyjecie taką ekstazę, która dawno wam nie towarzyszyła. I chyba nie muszę dodawać, że płyn z podniecenia pojawi się nawet przy najbardziej leniwych gruczołach.

Agata

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Korzystamy z plików cookies. Aby wyłączyć to powiadomienie wystarczy kliknąć na napis.