Początek Karty

Był pogodny, ciepły i pracowity dzień latem 2013 r. Wieczorem ...

... zasiedliśmy do stołu przy herbatce z kwiatów lipy.
Miała być rozmowa małżeńska. Tak się umawialiśmy i rzeczywiście było w nas pragnienie, aby się zatrzymać, aby się bez pośpiechu tak po prostu spotkać. Spróbowaliśmy odczytać nasze pragnienia i tak one właśnie wyglądały.
Postawiliśmy sobie również pytanie: Jak powinna wyglądać rozmowa małżeńska? Jakie cechy ma dialog małżeński?
Od słowa do słowa okazało się, że dobrze byłoby zebrać i uporządkować poszczególne elementy, które powinny się składać na rozmowę. Dobrze byłoby również zebrać dobre praktyki i mieć blisko, najlepiej na wyciągnięcie ręki. Dlaczego? Dlatego że nie zawsze jest się tak dobrze usposobionym albo raczej – dlatego że nie zawsze okoliczności zewnętrzne są aż tak przychylne. Sami tego nieraz doświadczaliśmy, słyszeliśmy o podobnych kłopotach od innych małżeństw. Czasem do rozmowy wkradają się myśli „nie cierpiące zwłoki”, czasem trudno jest zostawić za drzwiami sprawy zawodowe, czasem wchodząc w rozmowę małżeńską wciąż jeszcze rozwiązuje się w głowie jakieś problemy rodzinne czy finansowe. Można by zrobić pokaźną listę rzeczy, których należy podczas rozmowy nie robić. Ale czy o to chodzi?
Nam chodziło o podejście retorycznie pozytywne: Co robić, co zrobić podczas dialogu małżeńskiego? Zdawaliśmy sobie sprawę, że zebranie tych elementów, uporządkowanie, nadanie im atrakcyjnej postaci nie będzie sprawą kilku dni, ale wiatr dmuchnął a my naciągnęliśmy żagle i zaczęliśmy od tego czasu wypatrywać, gdzie wieje.

Zadaliśmy sobie pytanie: Co jest ważne w samym dialogu między Nią i Nim, między Żoną i Mężem? Ważne jest, żeby na siebie patrzyli. Oni wiedzą, o jakie spojrzenie chodzi. Wymyka się ono postronnym obserwatorom, intruz go nie dostrzeże, ewentualnie przyjaciel.
Dalej ważne jest, żeby podzielić się myślami. Najbardziej płytka rozmowa jest o faktach (choć takie rozmowy też są potrzebne i nie dotyczą jedynie pogody). W odróżnieniu od niej rozmowa o myślach, podzielenie się myślami jest głębokie i o to chodzi.
Ważne jest również słowo. Usłyszeć siebie, usłyszeć drugą stronę. Ile razy słyszałem jako doradca rodzinny, jak ktoś mówi: „Od długiego czasu nie rozmawiamy”. Wiadomo, o jakie słowo chodzi, o jaki dialog chodzi. Przecież rozmawiają – o wyrzucaniu śmieci, odśnieżaniu samochodu, podjechania do sklepu itd. A potem podsumowują „Nie rozmawiamy”. W drugą stronę to też działa – „Jeśli dobrze porozmawiamy, to potem rozumiemy się bez słów”. Też to znamy – po rozmowie małżeńskiej na temat X zdarzało się, że bez słów rozumieliśmy się w trudnym czy skomplikowanym temacie Y.

Po tym spotkaniu, po tym naszym doświadczeniu, pozostała decyzja, że zabieramy się za tworzenie Karty Rozmowy Małżeńskiej, właściwie współtworzenie – z Bogiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że taki będzie tytuł i kształt tej książki użytkowej do dialogu.

Ale po tym spotkaniu pozostał również inny początek Karty – dedykacja.
Na początku Kary Rozmowy Małżeńskiej są trzy wiersze. Życzymy, aby te wiersze były udziałem każdego małżeństwa:

Spotkanie, uśmiech, zatrzymanie
Spojrzenie, myśl, słowo
Dialog serc

Modest

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Korzystamy z plików cookies. Aby wyłączyć to powiadomienie wystarczy kliknąć na napis.