Komplementuj męża

Ze starego konia, wlokącego za sobą nogi, możesz zrobić ogiera. Będzie miał więcej chęci do pracy albo do zabaw z dziećmi albo więcej chęci, żeby z tobą pobyć.

 

- Kochanie, jaki jesteś męski!

 

- Przy tobie czuję się bezpiecznie.

 

- Jesteś najwspanialszym mężczyzną, jakiego znam.

 

- Złowiłeś mnie w swoje sieci a ja dałam się złowić.

 

- Jesteś super kochankiem.

 

- Podziwiam cię, gdy widzę, jak zajmujesz się dziećmi.

 

- Jesteś taki odpowiedzialny!

 

- Gdy myślę o tobie i o tym, że jestem twoją żoną, to czuję się spełniona.

 

- Jaką ty masz świetną orientację w terenie.

 

- Podnieca mnie, gdy widzę ciebie pracującego.

 

- Lubię z tobą wychodzić na randki.

 

- Wiesz, co mnie w tobie urzekło na początku? Twoja męskość. I od tamtego czasu ona mnie ciągle urzeka. Lubię być przy tobie.

 

- Lubię cię – troskliwego ojca naszych dzieci.

 

- Wiesz co? Codziennie dziękuję Panu Bogu za to, że dał mi tak cudownego męża.

 

Skoro ze starej szkapy pod wpływem komplementów mąż może stać się ogierem, to ciesz się, że masz takiego męża.

Oczywiście jeśli twój mąż jest ogierem a nie starą szkapą, to komplementowanie pomaga mu utrzymać poziom i energiczność.

 

Wiem, że niektórym paniom trudno przychodzi komplementowanie, no bo po co to to. Tymczasem widzę dookoła, że jest tak, iż komplementowani mężczyźni stają się lepsi. Pewnie nie jest to jedyny warunek, ale jakoś tak się składa, że komplementowanie prawie zawsze idzie w parze z rozwojem mężczyzny.

 

Męża nie trzeba komplementować w jakichś z góry przyjętych godzinach czy z wcześniej przyjętą częstotliwością. Raczej dobrze jest odnajdywać odpowiednie chwile, mając na uwadze cechy męża. Czasem jest dobrze zrobić to w przelocie, mijając się z nim w drzwiach. Kiedy indziej dobrze jest wypowiedzieć komplement w wyjątkowych warunkach, np. podczas specjalnego spaceru, który jeszcze w dodatku zapowiesz np. tak: „Drogi mężu, Czy zechciałbyś pójść ze mną na spacer? Chciałabym ci coś ważnego powiedzieć”. Generalnie wybieraj takie sposoby, które sprawią, że twój komplement zrobi na nim wrażenie.

 

Uwaga! Zawsze najpierw zastanów się, czy mąż jest myślami tu i teraz. Jeśli myśli o czymś innym, to twój komplement nie dojdzie do niego. Będziesz sfrustrowana, że on nie zwrócił na to większej uwagi (nawet jeśli odpowie: - O, dziękuję. Miło, że tak mówisz). Dlatego jeśli myśli o czymś innym, to zostaw komplementowanie na inny czas.

Jeśli nie jesteś pewna, to możesz po prostu zapytać: - Miły mężu, czy twoje myśli są zajęte czymś ważnym? Albo krócej: - O czym myślisz?

 

W każdym razie dobrze jest monitorować, czy komplementy dla męża nie stały się jakimś zwyczajnym elementem. Jeśli tak, to coś zmień. Dobrze, aby komplementowanie, nawet jeśli codzienne czy częste, miało atmosferę czegoś niezwykłego.

 

Powodzenia

 

M.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Korzystamy z plików cookies. Aby wyłączyć to powiadomienie wystarczy kliknąć na napis.