Komplementuj żonę dziś

Po co? Aby doświadczała, że jest dla ciebie ważna. Jak często? Codziennie. Jak?

 

- Kochanie, ślicznie wyglądasz.

 

- Jesteś atrakcyjna dla mnie.

 

- Ładnie ci w tej sukience.

 

- Gdy na ciebie patrzę, to uśmiech sam pojawia mi się na twarzy.

 

- Jesteś dla mnie ważna.

 

- Twoje oczy są pociągające.

 

- Lubię sposób, w jaki chodzisz.

 

- Tęsknię, kiedy nie jestem z tobą.

 

- Jesteś cenna w moich oczach.

 

- Masz piękną duszę.

 

- Cieszę się, że jesteśmy małżeństwem.

 

- Świetnie gotujesz.

 

- Super udał ci się ten rosół.

 

- Jesteś dobrą matką.

 

 

Kilka uwag:

Komplementowanie dla niej jest nieco inne niż dla niego, więc nie oszczędzaj. Wprowadź zasadę przynajmniej jednego komplementu dziennie.

Ona rozkwita, gdy słyszy, że jest dla ciebie ważna, atrakcyjna, gdy ją doceniasz.

Komplement musi być szczery. Jeśli w zestawie podanym wyżej jest coś, pod czym się nie możesz podpisać, to nie stosuj. Wymyśl coś innego. (Ewentualnie możesz pomyśleć nad następującym lub podobnym sformułowaniem: „I tak cię kocham”)

Komplement musi być połączony z odpowiednią atmosferą. Ty tworzysz atmosferę. Popatrz jej w oczy albo weź ją w ramiona, zostaw wtedy wszystko inne. Nie komplementuj niedbale.

 

Zachęcam, aby komplementować żonę również pośrednio – np.: gdy ona słyszy (i gdy nie słyszy), mówisz do dziecka: - Mama robi najlepsze obiady na świecie.

Do znajomych, z którymi właśnie pijecie herbatkę: - Wyobraźcie sobie, że moja żona ostatnio poszła ze mną kupować dla mnie koszule. Jakie ona ma wyczucie stylu! Bez niej zginąłbym w sklepach.

Obok siedzi żona i rumieniąc się, myśli: „Mój mąż jest cudowny”.

 

- - -

Dla trudnych:

Uważaj na komplementy powiązane z uwagą negatywną. Może to być odebrane jako komplement z litości. Np.:

- Świetnie gotujesz. Choć dziś obiad ci się nie udał.

Uważaj na komplementy, po których chcesz coś uzyskać. Może to być odebrane jako handel. Np.:

- Świetnie wyglądasz. - a po chwili ciszy: - Idę dziś wieczorem na grzańca z kumplem. - Niezależnie od tego, jak to sformułujesz i jak długą przerwę zrobisz, prędzej czy później żona domyśli się, że robisz to, aby ją zmiękczyć. Co później nastąpi? Kiedyś w przyszłości każdy twój komplement będzie traktowała jako kłamstwo i nie będzie ci ufać.

 

Komplementy mają być samowystarczalne dla siebie, mają przenosić was w rzeczywistość wypowiadania do siebie nawzajem słów miłości. Tak jakbyś się na nowo oświadczał twojej żonie.

 

Nota bene: Wydaje mi się, że „komplement” odnoszący się po prostu do żony, do tego, kim jest i jaka jest (np.: Lubię patrzeć ci w oczy), jest nieco lepszy  i nieco lepiej odbierany niż to, co nazywamy komplementem – czyli z jakiegoś powodu ubioru, gotowania, zdolności itp. (np.: Prasujesz najlepiej na świecie). Choć oba rodzaje komplementów są potrzebne.

 

Powodzenia

 

M.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Korzystamy z plików cookies. Aby wyłączyć to powiadomienie wystarczy kliknąć na napis.